Obraz dawnego Krakowa w akwarelach ówczesnych mistrzów

20-07-2016

"Klejnoty Miasta Krakowa" to przedruk publikacji wydanej w 1886 roku nakładem Kutrzeby & Murczyńskiego w Drukarni Związkowej w Krakowie.
Książka składa się z 24 chromolitografii wykonanych na podstawie akwarel Juliusza Kossaka oraz Stanisława Tondosa.
W książce znajdują się teksty historyczne profesora Władysława Łuszczkiewicza - pierwszego w Polsce nowoczesnego historyka sztuki, malarza, profesora Szkoły Sztuk Pięknych oraz dyrektora Muzeum Narodowego w Krakowie.
Dodatkowo przedmowa książki napisana została przez Maryana Sokołowskiego - profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, historyka sztuki oraz konserwatora zabytków.

Najważniejszą częścią książki są akwarele wykonane przez Juliusza Kossaka.
    "Był to jeden z najznakomitszych polskich malarzy i rysowników, akwarelista, ilustrator staropolskich scen historycznych i rodzajowych, współtwórca narodowego kierunku w malarstwie polskim, oddającym wiernie polską rzeczywistość i polską przeszłość. Protoplasta rodu mistrzów malarstwa historyczno-batalistycznego, najlepszych malarzy koni oraz scen wojskowych i rodzajowych (Wojciech Kossak, Jerzy Kossak, Leon Kossak i Karol Kossak), a także dynastii pisarek i poetek (Zofia Kossak Szczucka-Szatkowska, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Magdalena Samozwaniec).
    Juliusz Kossak urodził się 29 października 1824 r.w Wiśniczu Nowym k. Bochni. Zamiłowanie artysty do rysunku ujawniło się już w okresie nauki w gimnazjum Ojców Bazylianów we Lwowie, dokąd przenieśli się Kossakowie. Młody Juliusz rysował karykaturalne portreciki kolegów i nauczycieli oraz scenki rodzajowe. Następnie naukę gimnazjalną kontynuował w Stanisławowie oraz w Buczaczu.
Podjął studia na wydziale prawa Uniwersytetu Lwowskiego, a jednocześnie rozwijał swoje zainteresowanie malarstwem prowadząc "studia artystyczne" na własną rękę i w dość nietypowy sposób. Rysował w pracowniach szkolnych, w akademiach, gipsowe lub żywe modele, przebywał w miejskiej rzeźni, gdzie ze skalpelem w ręku, zgłębiał tajniki budowy anatomicznej zwierząt. Kontynuował edukację artystyczną, uczęszczając na lekcje rysunku do Jana Maszkowskiego, jedynego wówczas lwowskiego malarza i rysownika. Kolejnym etapem rozwoju artystycznego Juliusza Kossaka były liczne pobytyw pałacach i majątkach ziemskich Galicji, Podola, Ukrainy, na polowaniach i konnych przejażdżkach, w stajniach i na pastwiskach. Obserwująci szkicując obyczaje i codzienne życie szlachty, doskonalił swój talent artystyczny. Malował i rysował sceny historyczne, rodzajowe, polowania i wyścigi, jarmarki i wesela, portrety konne, a także sceny z dziejów dawnej Rzeczypospolitej oraz walk powstańczych o niepodległość kraju. Toteż sztuka artysty odegrała ważną rolę w kształtowaniu i umacnianiu ducha narodowego Polaków pod zaborami. Juliusza Kossaka cechowało ogromne zamiłowanie do koni, które były głównymi "bohaterami" jego obrazów.
Mecenasi Kossaka, późniejsi protektorzy jego dojrzałej twórczości, należeli do najznakomitszych rodów magnackichi szlacheckich takich jak Dzieduszyccy, a przede wszystkim hr. Kazimierz z Niesłuchowa i hr. Juliusz z Jarczowiec, właściciel jednej z najokazalszych stadnin koni czystej krwi arabskiej na świecie. Oni właśnie otworzyli Juliuszowi wrota swych pałaców i luksusowych stajni, umożliwili zawarcie wiele ciekawychi oryginalnych znajomości, pokazali codzienne życie magnaterii pełne polskich obyczajów i drobnych dziwactw (hr. Juliusz Dzieduszycki np. trzymał swoje araby w stajni sąsiadującej z... salonem, w której ściany pokryte były kryształowymi lustrami, a podłogi kobiercami perskimi).
Okres krakowski, trwający ok. trzydzieści lat, obfitowałw znakomite dzieła Kossaka utrzymane na bardzo wysokim poziomie artystycznym. Z okazji pobytu cesarza Franciszka Józefa w Galicji powstała na zamówienie seria 20 obrazów ilustrujących to wydarzenie, ofiarowana potem cesarzowi. Juliusz Kossak był autorem sześciu akwarel z tej serii. Namalował także cykl obrazów z okazji 200. rocznicy wiktorii wiedeńskiej oraz serię fredrowską składającą się z 12 akwarel, a wykonaną na zamówienie rodziny Fredrów. Juliusz Kossak malował także rysunki do szeregu wydawnictw z zakresu literatury, historii i krajoznawstwa. Ilustrował ponadto wielkie dzieła literackie jak poemat Rok myśliwca Wincentego Pola (rodzaj myśliwskiego kalendarza) (1882), a który potem ukazał się w wydaniu luksusowym. Wykonał cykl dwunastu akwarel do Ogniem i mieczem Sienkiewicza, 12 ilustracji do mickiewiczowskiego Konrada Wallenroda, Grażyny oraz Ballad i romansów.
Juliusz Kossak zmarł w Kossakówce 3 lutego 1899 r. Jak napisał Stanisław Tomkowicz "W historii malarstwa polskiego Juliusz Kossak zajmować będzie zawsze miejsce bardzo zaszczytne". opracowanie na podstawie: http://www.bg.agh.edu.pl/KOSSAK/juliusz.html


Fragmenty wstępu autorstwa Maryana Sokołowskiego:
"Wszstkie wielkie epoki europejskiej kultury złożyły się na charakter tego miasta (Krakowa - przyp. wyd.). Ma ono swoje pomniki romańskie, gotyckie, tak jak pochodzące z czasów odrodzenia i barokka i mimo tej wspólności z całą Europą, ma w ich stylowych łaściwościach swoje odrębności. (...) Lecz kiedy istotą tej średniowiecznej architektury (gotyk - przyp. wyd.) jest wszędzie uwydatnienie konstrukcyi na zewnątrz i uwidocznienie całego jej, jak słusznie powiedziano, kościoskładu w szkarpach i łukach zewnętrznych, co katedrom zachodnim nadaje tak skomplikowaną i bogatą malowniczość, to w kościołach krakowskich widzimy zupełnie co innego. Konstrukcja ich chowa się do wnętrza, szkarpy biegną wzdłuż filarów dźwigających sklepienie, budowa staje się o wiele prostsza i skromniejsza na pierwszy rzut oka, ale jednocześnie rozszerza się wewnątrz i imponuje tak wysokością jak szerokością swych przestrzeni. (...) Wykwintnością swych form i bogactwem plastycznej ornamentacyi uderza w takich budowlach, jak zamek na Wawelu, lub jak kaplica Zygmuntowska, aby przybrać z czasem ten inkrustracyjny charakter, jaki się widzi w fasadzie św. Piotra i w bramach prowadzących do katedry. (...) Wieże, raz spiczaste z wieńcem małych wieżyczek dokoła, jak w kościele Panny Maryi, przypominające Tein-Kirche w Pradze, to znowu o barokowych czy rokokowych kształtach kryte miedzią i takież kopuły o prześlicznej, malowniczej, zielonej patynie; proste ściany ceglanych kościołów, imponujące wysokością i otoczone mało naprzód występującemi, a kierunek ich tylko strzelisty uwydatniającemi szkarpami; kaplice koło nich najczęściej na kwadratowej podstawie, zakończone kopułami, których pierwowzorem była najpierwsza i najpiękniejsza z nich wszystkich kaplica Zygmuntowska; kamienice niezbyt wysokie, prawdziwie wielkopańskie o nachylonych ścianach, mające fortyfikacyjny charakter i tworzące perspektywy ulic zamkniętych piramidalnie ściętemi murami; attyki, sterczące wysoko ponad linią dachów, zakrywające ichy spadek, czyli domy tak, "jak studnie lub kominy", jak mówi Górnicki; połączenie tak w nich jak w całych budynkach nieledwie wszystkich stylów ze sobą, gotycyzmu, odrodzenia i barokka, czego najbardziej malowniczy przykład przedstawiają Sukiennice; wysokie dachy pulpitowe, do ścieku deszczu i spadku śniegu przeznaczone, a wsparte na lekkich kolumieńkach o jońskich kapitelach, które od ich ciężaru chronią stożki nieraz misternie rzeźbione; podwórza zupełnie włoskie prawie z szertegami arkad i kolumn. Oto są charakterystyczne rysy architektury Krakowa. Dodać do tego należy piękność otaczającej natury i urok tak legendarnych podań jak historycznych  tradycyi, aby zrozumieć, jak wielki interes dla każdego cywilizowanego nawet zupełnie naszej narodowości obcego człowieka, musi mieć to miasto. (...). Od tego czasu jednak znaczenie Krakowa dla nas samych się podniosło. Kraków się rozszerzył i stanął przed nami w odnowionej szacie. Ruiny jego się odświeżyły i dźwignęły. Obok dawnych jego pomników i budynków, mających archeologiczną i estetyczną wartość, wzniosły się monumentalne gmachy, odpowiadające nowożytnym potrzebom. Nie tracąc swego historycznego i pamiątkowego charakteru, stara stolica Polski stała się ogniskiem umysłowego i artystycznego życia narodu. (...). Całość objęła tak zabytki dawne, jak budynki nowe. Kraków taki, jaki dzisiaj jest, przesuwa się w malowniczych szkicach, przed oczyma tego, kto ją (książkę - przyp. wyd.) weźmie do ręki. (...)".

Dzisiejszy turysta, spacerujący po obecnym Krakowie i zwiedzający znane miejsca, a mający w rękach książkę "Klejnoty Miasta Krakowa", może dokonać porównania wyglądu uliczek i budowli i zobaczyć, jak zmieniła się ta polska metropolia od czasów wydania publikacji czyli na przestrzeni 130 lat.