Reprint Kraków w archiwalnej fotografii z wiązaniem

Dodaj recenzję:
  • Producent: Zeta-Ars
  • Waga: 0.5 kg
  • Dostępność: Jest
  • szt.
  • 33,00 zł

Znaleziony przypadkiem, zakopany na strychu, wielokrotnie zalany, brudny...
Przez zniszczone kartki wyłaniało się jednak coś niezwykłego, co nie pozwalało oderwać oczu od zakurzonej kartki. Były to dawne fotografie jednego z najpiękniejszych Polskich miast – Krakowa. Jednak zdjęcia pokazują Kraków inny niż możemy zobaczyć go dzisiaj. Na zdjęciach nie ma tłumów z aparatami fotograficznymi – fotografie pokazują piękną architekturę miasta i spokój, którego niestety dzisiejszy Kraków już nie pamięta.

Oryginał albumu wydany został w 1910 roku przez Towarzystwo Miłośników Historyi i Zabytków Krakowa. Album zawiera 15 archiwalnych fotografii Starego Krakowa. Ukazuje zarówno architekturę wszystkim znaną, jak i miejsca zapomniane.

SPIS FOTOGRAFII:

- Widok na Wawel
- Kościół N.M. Panny
- Widok na baszty miejskie
- Ogrojec przy kościele św. Barbary
- Mały Rynek
- Baszta Kościuszki
- Kościół św. Katarzyny
- Kurza Stopka
- Zamek na Wawelu
- Sień domu w Rynku nr 20
- Dziedziniec w tymże domu
- Ulica Pijarska
- Kościół św. Salwatora na Zwierzyńcu
- Klasztor PP. Norbertanek na Zwierzyńcu
- Tyniec

Fragment wstępu:
"Przesuną się tutaj przed nami obrazy, niepotrzebujące objaśnień. Ich wspólną cechą jest powaga wiecznego piękna, a ich zbiorową nazwą: Stary Kraków. Są między nimi takie, których, choć je oglądać możemy co dzień, często jako przechodnie nieuważni nie widzimy, i takie których wiedzenie wymaga starania, wysiłku woli, pukania do zamkniętej bramy. Tych nie oglądamy prawie nigdy, A przecież i jedne i drugie są pokrzepieniem serca w pośród zalewu nowych brzydkich domów i nicią w pogmatwanem przędziwie zdarzeń, a nić ta lśni jak klejnot, przykuwa wzrok i wiedzie myśl w czasy minionej chwały
Jeżeli wysoka wartość artystyczna fragmentów danej architektury Krakowa jest niezaprzeczoną, to nadto my wiedzieć musimy w nich coś więcej, coś co sprowadza na czoło zadumę osobliwą, polską bo sięgającą do najrzewniejszych uczuć duszy. […] „